Stefania (18 lat)

"Choroba nie wybiera" te słowa odbijaja sie echem w mojej głowie. Mam 18 lat i jestem po niedokrwiennym udarze pólkuli lewej z połowicznym niedowładem strony prawej i z afazją mieszaną, skutkiem tego byl rownież obrzęk mózgu. Byłam normalną nastolatką, przez 9 lat uprawiałam sport, lubiłam śmiać się, żartować. Zaczęłam klasę maturalna z myślą, że ten rok będzie rokiem szczególnym: studniówka, matura, w końcu wkroczenie w dorosłe życie..

Jednak 29 grudnia 2011 trafiłam do szpitala. Moje objawy zaczęły się tuż po świętach, 27 grudnia zaczęłam odczuwać drętwienie ręki, myślałam że po urazie barku został uciśnięty nerw i gdy pojechałam do przychodni sportowej lekarz to potwierdził więc spokojnie wróciłam do domu, kolejnego dnia wieczorem zaczęło odbierać mi nogę jednak i to zbagatelizowałam i nie pojechałam na pogotowie mimo próśb bliskich. Gdy obudzilam się 29 grudnia i nie dałam rady mówić mama od razu wezwała pogotowie. Gdy lekarz na izbie przyjęć spytał czy przyjmowałam jakiekolwiek tabletki hormonalne i odpowiedziałam, że tak bez wahania skierował mnie na tomografię. Potwierdziły sie jego obawy, na oddział szłam jeszcze o własnych siłach lecz po godzinie odebrało mi całkowicie nogę, rękę i nie byłam w stanie nic powiedzieć.

Przez pierwszy tydzień ciągle płakałam zadając sobie pytania : "dlaczego ja?", "dlaczego mi się to przytrafiło?". Nie chciało mi sie żyć, pamiętałam tylko siebie sprzed udaru jako sprawną, wysportowaną dziewczynę, która cieszyła się życiem. Przed bliskimi udawałam, że sobie radzę a po nocach znów płakałam. Któregoś dnia, gdy poczułam, że moja twarz wraca do normy pomyśałam, że i reszta ciała może być sprawna. Zaczęłam rehabilitacje, było niesamowicie ciężko. Chciało mi sie płakać jak nie dałam rady wykonywać ćwiczeń. Jednak z dnia na dzień było lepiej.

Po 3 tygodniach pobytu na oddziale neurologii przeniesiono mnie na oddział rehabilitacji neurologicznej, na którym w dalszym ciągu sie znajduję. Przez pewien czas nic nie szło do przodu. Od tego momentu minęły dwa tygodnie i w ciągu tego czasu zaczęłam powoli chodzić najpierw z trójnogiem lecz teraz staram się poruszać samodzielnie, również ręka ruszyła i nie wisi już bezwładnie jak na początku. Miałam mnóstwo chwil załamania, wątpliwości co będzie jak wyjde ze szpitala, czasem dalej zdarza mi się płakać po nocach. Jednak wiem, że muszę być silna, że moja psychika odgrywa w leczeniu bardzo dużą rolę. Już robię plany na przyszłość, zdrową przyszłość! Zamierzam skończyć szkołę, zdać maturę i pójść na studia i wiem, że dzieki mojej determinacji i wsparciu bliskich uda mi się to.

Mam nadzieję, że młodzi ludzie którzy przeczytali moja historię będą bardziej szanować swoje zdrowie, że zanim zaczną brać jakiekolwiek leki, które mogłyby zagrozić ich życiu zrobią wszystkie odpowiednie badania. Mi lekarz ich nie zlecił i zrobiłam bład nie pytając o to i teraz za to płacę. Trzymam kciuki za wszystkie osoby po udarze i za ich bliskich, pamiętajcie nie wolno wam tracić nadzieji!

  • Odwiedź nasze profile:
  • nasz profil na facebook
  • YOUTUBE